|

Browar Staropolski

Kontakt bezpośredni:

tel. 43 823 40 67

E-mail: marketing@browarstaropolski.com

Przez dwa lata stał nieczynny. Upadł, bo nie poradził sobie z konkurencją. W 2014 roku został zakupiony przez firmę Dystrybucja Pomorze. Nowi właściciele Browaru Staropolskiego postawili sobie za cel przywrócenie dawnej świetności zakładu i wysokiej jakości piw. Wyzwaniem jest też odbudowanie renomy na rynku lokalnym.

  Artykuł pochodzi z czasopisma Kierunek Spożywczy 1/2016.

Autor: Adam Wita

Zakupiony w złym stanie

W roku 2014 Browar Staropolski został zakupiony przez firmę Dystrybucja Pomorze Sp. z o.o. Był wtedy w bardzo złym stanie. Cały park maszynowy musiał przejść gruntowny remont, gdyż wiele urządzeń od lat stało bezużytecznie, a po ich uruchomieniu okazywało się, że wymagają remontu.

Stary browar, nowoczesne zaplecze

– Wszystko mamy spięte w jeden system informatyczny, staramy się optymalizować pracę browaru. Mimo że jest on już wiekowy i chwali się tradycyjną metodą produkcji, to zaplecze informatyczne pozwala nam planować produkcję z dużym wyprzedzeniem. Doskonale wiemy, kiedy mamy uwarzyć dane piwo, ile czasu będzie ono fermentować, leżakować itd. Oprócz tego jesteśmy elastyczni i sprawnie możemy przestawić butelkowanie piwa biorąc pod uwagę np. spływające z rynku zamówienie – mówi Wojciech Radomski, dyrektor w Browarze Staropolskim.

Wyjątkowe piwo smakowe

– Postanowiliśmy zrobić piwo smakowe. Usiedliśmy z technologiem, laborantem i wspólnie szukaliśmy rozwiązania, dodając do piwa różne syropy. Ciągle coś nam nie pasowało, ale w końcu znaleźliśmy firmę, która – wg nas – robi najlepsze, najbardziej naturalne soki w Polsce.  Firma ta, lubelski Herbapol przysłała do browaru próbki syropów i to był strzał w dziesiątkę. Powstało prawdziwe piwo z prawdziwym sokiem. Najlepiej sprzedaje się to o smaku maliny z pigwą – tłumaczy Radomski.

Ekipa, która znała zakład

Browar Staropolski upadł w 2012 roku – nie potrafił sprostać konkurencji. Nowi właściciele starali się odnaleźć jak największą grupę byłych pracowników, żeby jak najszybciej ruszyć z produkcją. Dzięki temu dziś w browarze pracują technolodzy z wieloletnim stażem. To ekipa, która zna ten zakład, wie jak funkcjonuje, gdzie są wąskie gardła, co wymaga poprawy.

Przywrócą browarowi dawny wygląd

Właściciele Browaru Staropolskiego przymierzają się do jego rewitalizacji, chcąc przywrócić mu dawną świetność i wygląd z początku XX wieku.

Czerwona cegła, wieżyczki, bramy wjazdowe – wszystko to miało swój niepowtarzalny urok. Kapitalizm i PRL zrobiły jednak swoje. Powstał moloch, na który patrząc trudno dostrzec tę duszę starego browaru, którą czuć zwiedzając jego wnętrza.

– Będziemy się starali pozyskać środki z Unii Europejskiej na konieczną rewitalizację. Nawiązaliśmy współpracę z Wydziałem Architektury i Budownictwa Politechniki Łódzkiej. Studenci, w drodze konkursu, przygotują projekt, który będziemy chcieli wykorzystać do złożenia wniosku o dofinansowanie. Z jednej strony chcemy przywrócić dawny blask browaru, ale również zobaczyć jak młodzi ludzie, studenci, patrzą na takie stare budynki. Mają oni nowe, świeże pomysły i spojrzenie – tłumaczy Wojciech Radomski.

Pracownicy wstydzili się warzonego tutaj piwa

- Ręce opadają, jak się na to patrzy. Dziś nie ma żadnej możliwości i nikt w browarze nie wyobraża sobie tego, żeby rozlewać piwo do takich butelek – mówi Wojciech Radomski, dyrektor w Browarze Staropolskim.

Postawił pan na biurku coś, co wygląda bardzo dziwnie.

- Dość egzotyczne wygląda połączenie plastikowej butelki z tradycyjnym zamknięciem, krachlą. Nie radzę tylko tego otwierać, bo nie wiem, co jest w środku i jak długo już tam jest. Nie mogę odczytać daty przydatności do spożycia. Browar upadł w 2012 r. więc możliwe, że to piwo zostało uwarzone w 2011 r. Ręce opadają, jak się na to patrzy. Obecnie nie ma żadnej możliwości i nikt w browarze nie wyobraża sobie tego, żeby rozlewać piwo do takich butelek.

Czy chodziło o obniżenie kosztów?

- Oczywiście. Poprzedni właściciele browaru starali się dorównać koncernom i z nimi konkurować. Walka była jednak bardzo nierówna, więc starano się maksymalnie ograniczyć koszty prowadzonej produkcji. W ofercie pojawiły się takie „cuda”, do warzenia których wykorzystywano bardzo słabej jakości składniki. A i metody produkcji również pozostawiały wiele do życzenia.

Domyślam się, że nie pomogło to firmie.

 - Przez takie coś browar stracił wtedy swoją renomę. A przecież jeszcze niecałe 10 lat wcześniej uchodził za jeden z najlepszych, mieliśmy praktycznie dla siebie cały rynek lokalny. Pracownicy wstydzili się piwa, które było tutaj produkowane za czasów wcześniejszych właścicieli. Żeby ugrać cokolwiek na rynku Browar Staropolski swego czasu zaczął produkować nawet napoje gazowane.

Odbudować renomę browaru

– Działania poprzednich właścicieli i niska jakość produktów spowodowały, że straciliśmy renomę na rynku lokalnym. Obecnie jest już zupełnie inaczej, ale walka ze stereotypami i utartymi opiniami nie jest łatwa i jeszcze dużo pracy przed nami. Odpowiednie składniki i tradycyjne metody produkcji przekładają się na jakość, a ta pomaga nam w zmienianiu opinii o browarze. Mamy też już konkretne sukcesy. Na zeszłorocznych Piwowarach 2016 nasz produkt został wybrany przez zwiedzających jako najlepsze piwo a na Chmielakach Krasnostawskich nasze piwa zdobyły aż 6 medali, zaś sam browar zajął 2. miejsce pod względem ilości zdobytych wyróżnień - mówi Radomski.

Rynek piw rzemieśliczych będzie rósł

– Na razie staramy się zdobyć jak najwięcej rynku. Specjaliści szacują, że sektor piw rzemieślniczych może osiągnąć już za 10 lat nawet 10% udział w całym rynku piwa. To dla nas ogromna szansa na dalszy rozwój w najbliższych latach. W zeszłym roku było to niecałe 2%. Współpracujemy z coraz większą liczbą hurtowni, mamy kilkunastu przedstawicieli handlowych w całej Polsce. Walczymy o każdego klienta i każdą sprzedaną zgrzewkę, a najlepiej paletę piwa – tłumaczy Radomski.

Źródło: 

Produkty alkoholowe tylko dla pełnoletnich

Strona Browaru Staropolskiego prezentuje produkty zawierające alkohol. Czy masz juz 18 lub więcej lat?

TAKNIE